Koncepcja Cegielskiego świadczy o charakterystycznym przesunięciu w stosunku do o kilka dziesięcioleci wcześniejszego ujęcia Słowackiego. Autor Nauki poezji w zasadzie nie zajmuje się już alegorią jako składnikiem poetyckiego zdobnictwa, rozumie ją przede wszystkim jako element ogólnej budowy tekstu, ale też ogranicza zakres jej funkcjonowania do poezji dydaktycznej o strukturze narracyjno-fabularnej. Ograniczenie to stanie się obowiązujące w podręcznikach z 2. poł. w. W Teorii poezji (1875) A. Bądzkiewicza o alegorii i symbolu nie mówi się w ogóle w rozdziale o tropach, krótkim zresztą i zdawkowym. Niewielka wzmianka o alegorii pojawia się tylko w paragrafie o bajce. Podobnie dzieje się w Teorii poezji polskiej z przykładami... (1899) A. G. Bema. W dziele tym nie ma zresztą osobnego rozdziału o tropach i figurach. Jak się zdaje, w tym wypadku usuwanie alegorii i symbolu na plan dalszy łączyło się z coraz bardziej zaawansowanym odchodzeniem od estetyki klasycystycznej, a figury i tropy traktowane były jako jej element podstawowy.