środa, 4 listopada 2009

nadane i mnie ...

„Chciałbym na wroga olbrzymią wpaść silą, / Zycie mu strzaskać prawicą Kaima — / Pędzę jak ślepy — sam Bóg mnie nie wstrzyma!" Zautonomizowanie człowieka prowadzi też do nowych „wymagań" wobec Boga. Nie wystarcza już jego Mądrość — człowiek domaga się Miłości. Nie wystarcza ustanowiona przez Boga konieczność, odgórnie nadane światu prawo, podporządkowujące sobie człowieka — człowiek domaga się wolności. Rodzi się kryzys autorytetu Boga, autorytetu jego wizji dziedziczonej z tradycji. Rodzi się równocześnie poszukiwanie wizji nowej — w wątpliwościach, sprzecznościach, niejednoznacznościach przede wszystkim historii i usytuowania w niej jednostki ludzkiej. Historia staje się główną osią romantycznego myślenia o świecie — szczególnie u Polaków, którzy, pozbawieni państwa, w historii poszukiwali swojej tożsamości i spójności narodowej. A także — prawo do wolności, jedno z centralnych haseł romantycznych, u Polaków z oczywistych względów szczególnie uprzywilejowane.