wtorek, 17 listopada 2009

nie dwoch baczenie ...

Z tych też rozróżnień wyrasta próba uchwycenia dwóch głównych odmian poezji, zaproponowana w r. 1829 przez Mochnackiego: „Zdaniem moim, nie masz tylko dwa poezyi rodzaje. Albo poeta wnętrzną myśl swoję i rozumienie, i uczucia wynurza; z samego siebie, jak pająk pajęczynę, wywijając osnowę do wszelkich wynalazków i fikcyj, i samym sobą, własną indywidualnością swoją, bez żadnego na rzeczy zewnętrzne względu, baczenie i imaginacją czytelnika zajmuje. Albo, przeciwnie, odjąwszy się, że tak rzekę, samemu sobie, o własnej zapomina indywidualności, i wszystkę chęć swoję, usilność i starania kladzie w to jedynie, ażeby twory jego miały tę rzeczywistość, tę prawdziwość, tę realność niezgruntowaną, to istnienie odrębne i niezależne, które mają twory w przyrodzeniu. [...1 W pierwszym razie poezja jest liryczną, w drugim plastyczną czyli snycerską. W pierwszym razie poeta jest więcej filozofem, w drugim więcej sztukmistrzem obrazowym. [..J Poeta filozof, liryk, wszystko to, co postrzega w naturze, ku sobie zwraca, do siebie odnosi, do wnętrznej myśli swojej — że tak powiem naciąga i przymierza do subiektowej indywidualności" (Artykuł, do którego był powodem „Zamek kaniowski" Goszczyńskiego, „Gazeta Polska" 1829).