W pierwszych scenach dramatu nic jeszcze nie zapowiada, że ciemna, zastraszona, całkowicie uzależniona od swojej pani służąca odegra w tym domu tak poważną rolę. Zachowanie Hanki z dzisiejszego punktu widzenia wydaje się nieco nieprawdopodobne, tym bardziej, że – jak opowiada później z dumą Tadrachowa – Hanka pochodzi wprawdzie z rodziny ubogiej, ale jest „ślubną", gospodarską córką. Być może Zapolska celowo – dla wzmocnienia późniejszego efektu chciała podkreślić dystans, dzielący dziewczynę od rodziny Dulskich. Tak naprawdę zresztą w pierwszych scenach nie mamy okazji dobrze przyjrzeć się Hance, pojawia się ona tylko niczym milczący cień i w ciszy wypełnia rozkazy swojej pani – kwestie przez nią wypowiadane sprowadzają się do posłusznego przytakiwania gospodyni i wypełniania jej poleceń. Dzięki takiej konstrukcji postaci Hanka tym dobitniej ujawni swoją indywidualność i siłę w zakończeniu sztuki.