Podobne tendencje widać w twórczości dramatycznej A. Swiętochowskiego. Nie znajduje on rozwiązań tragicznych, kładąc nacisk bądź na zwycięstwo idei, bądź na ofiarę samotnej jednostki ponoszącej klęskę w nierównej walce. Mimo antyromantycznej i antytragicznej postawy wybitni pisarze pozytywistycznie (Prus, Sienkiewicz, Konopnicka) analizowali kwestię tragizmu w pracach krytycznoliterackich i recenzenckich. Konopnicka jako pierwsza zinterpretowała Konrada Wallenroda w kategoriach tragizmu zdrady (Mickiewicz, jego życie i duch, 1899), przychylnie też oceniła tragedię Gadomskiego Larik. Sienkiewicz podkreślał konieczny związek tragizmu i wzniosłości, towarzyszących wielkim namiętnościom i wielkim zbrodniom ludzi łamiących się pod ciężarem życia zdeterminowanego jednakże nie przez los, lecz przez warunki historyczno-społeczne. Wzniosłość tragiczną związaną z tematyką religijną i historyczną przeciwstawiał przyziemnym konfliktom codzienności, „tragedii przybranej w błazeńską czapkę" (rec. Pieśni i piosenek M. Szeligi, 1873). P. Chmielowski wiązał tragiczność z działaniem losu, przeznaczenia; przestrzegał przed sprowadzeniem tragizmu do efektów budzących przerażenie (Stylistyka polska, 1903).